Wizyta w Studio Radia Kampus

Na sam początek lutego zostałem zaproszony do studia Akademickiego Radia Kampus. Podczas niezwykle sympatycznej rozmowy Olga Trapszyc przepytała mnie z tematu Rowerowej Trasy Koncertowej ‘Pianomatyk Bike Tour‘ i nie tylko…

Zostawiłem w studio także trwały ślad w postaci naklejki z logo trasy stając się nijako wlepkarzem…

Emisja materiału w audycji „Jeszcze Więcej Kultury” w niedzielę 04.02 między 11.00-12.00. W tygodniu będą również powtórki.

Zapraszam do wysłuchania! Radia Kampus #SAMESZTOSY w Warszawie i okolicach można posłuchać na 97,1 FM albo na całym świecie on-line pod adresem: http://radiokampus.fm/player.html

Występ z zespołem Kirszenbaum w Chmurach

Miło mi poinformować, że 8 marca, czyli w Dzień Kobiet, będę miał przyjemność po raz kolejny wystąpić w Warszawie. Tym razem koncert odbędzie się w klubie Chmury. Ponadto dla urozmaicenia pracuję nad nieco odmiennym prapremierowym repertuarem opartym na zapętlaniu i przetwarzaniu dźwięków cyfrowego pianina. Więcej szczegółów wkrótce…

Występ odbędzie się u boku niezwykle ciekawego projektu post/psychofolkowego Kirszenabaum z Krakowa. Miałem przyjemność zobaczyć ich na żywo, a nawet wspólnie „pojammować” po ich występie w Otwartej Pracowni Jazdów, więc gwarantuję, że będzie na pewno ciekawie! Jak piszą o sobie:

Kirszenbaum jest jak Wyspiański na mefedronie. Krakowski duet ożywia postfolkowe zgliszcza, wyznacza im świeże kierunki i wrzuca prosto na loopery, ze słowiańskim przytupem zderzając Toma Waitsa i Junip. Zola krzyczy na klezmerów, Henry Miller tańczy z Muminkami, a efektem jest melancholijna intertekstualna karuzela. 
Kierkegaard pisał o nich: „To chyba jazz”. Nic bardziej mylnego. 

https://soundcloud.com/kirszenkirszen
https://www.facebook.com/kirszen

KIEDY I GDZIE:
8 marca 2018 (czwartek), Warszawa, Chmury, ul. 11 Listopada 22,  godz. 20.00
Wystąpią: Pianomatyk (z nowym eksperymentalnym repartuarem) + Kirszenbaum (post-folk)
Przejdź do wydarzenia na Facebooku.

Gościnny występ z Misią Furtak

Ostatnio miałem przyjemność wystąpić gościnnie z Misią Furtak w Barze Studio podczas kameralnego akustycznego występu z jej nowym, premierowym materiałem.

Poniżej zdjęcie z próby…

Domowe próby <3 zdj. @misiabb

Post udostępniony przez Misia Furtak (@misiaff)

…oraz krótki filmik z koncertu:

Dziękujemy! @centrumcyfrowe @barstudiowarszawa @aleksandrajanus

Post udostępniony przez Misia Furtak (@misiaff)

Fotorelacja z występu w Otwartej Pracowni Jazdów

Dziękuję wszystkim za wspólnie spędzony wieczór pełen muzyki i wspomnień z rowerowej trasy koncertowej Pianomatyk Bike Tour 2017.

Atmosfera panująca w drewnianym domku fińskim (Otwarta Pracownia Jazdów) była naprawdę niezwykła.

Cieszę się, że przypadła do gustu forma spotkania wraz z opowieściami z podróży, zdjęciami i małą ekspozycją przy wejściu do domku. Ciekawym doświadczeniem wykonawczym była także najmłodsza publiczność radośnie biegająca i bawiąca się dookoła pianina w trakcie występu.

Powyżej zdjęcie autorstwa Gosi Bańki, a poniżej kilka innych, które uchwycił „Fotograf w Terenie„.

Pianomatyk w Otwartej Pracowni Jazdów

Miło mi zaprosić na kolejny koncert w Warszawie, podczas którego wspomnę moją rowerową trasę koncertową.

Występ odbędzie się w ramach cyklu Muzyka w Pracowni – koncertów połączonych z jam session w magicznej przestrzeni fińskiego, drewnianego domku przy ul. Jazdów 3/6 będącego od 2016 roku pracownią dla kreatywnych.

Granie zacznie się o 20.15, ale  domek będzie otwarty już od 19.00.

Jak piszą organizatorzy:

Sugerowana darowizna na organizację wydarzenia oraz utrzymanie i konserwację domku: 20 zł
…ale od tych co przybędą ze swoimi instrumentami nie będziemy przyjmować więcej niż 10 zł! :)

Podczas wydarzenia będzie można wejść w posiadanie napoju chłodzącego, więc nie przynoście własnych. Dodatkowo serwujemy wyśmienite tosty – również w wersji dla wegetarian.

Kiedy i gdzie?
18 listopada (sobota) w godzinach 19:00 – 23:00
Otwarta Pracownia Jazdów
ul. Jazdów 3/6, 00-467 Warszawa

Więcej szczegółów:
https://www.facebook.com/events/1242290395875961/

Galeria z recitalu w Hali Pomp w Muzeum Wodociągów Bydgoskich

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z recitalu w rodzinnej Bydgoszczy – w wyjątkowym miejscu, w którym przyznam się, że byłem po raz pierwszy, a zachwyciło mnie zarówno swoim wyglądem jak i akustyką, na co duży wpływ miał świetny fortepian.

Fotorelacja z występu w Toruniu

Do Torunia udało się bez większych problemów dojechać z Włocławka szlakiem rowerowym nad Wisłą z przystankiem w Ciechocinku. Więcej szczegółów z tej trasy opiszę później, a poniżej zdjęcie już na miejscu (Bulwar Filadelfisjki).

Toruński występ odbył się na niewielkiej i nieco ukrytej, ale za to niezwykle klimatycznej knajpce pt. Zezowate Szczęście usytuowanej w jednej z piwnic na starym mieście, naprzeciwko Muzeum Zabawek i Bajek. Co ciekawe, lokal ten działa bez szyldu, bazując na stałych bywalcach oraz ludziach przybywających na różne artystyczne wydarzenia takie jak np. ten koncert.

W klubie kiedyś było stare, zdezelowane pianinko, na którym ciężko było cokolwiek sensownego zagrać, ale z okazji mojego występu sprowadzono specjalnie nowy instrument marki Belarus.

Grało mi się na nim wyjątkowo przyjemnie, ładnie brzmiało świeżutko wystrojone i klawisze przyjemnie chodziły do momentu kiedy jeden z nich się… odkleił (zawsze myślałem że klawisze są lite, a tu taka niespodzianka!). Tak więc miało być nastrojowo, a wyszedł prawdziwy rock’n'roll. Jako, że okazało się, że nie da rady tego od ręki naprawić, to przez resztę występu miałem dodatkowe zadanie, aby uważać w miejscu dewastacji.

Niespodziewanie dla mnie, gdy już powoli myślałem o zakończeniu grania, na sali pojawił się Borys wraz z saksofonem. Tak więc wieczór skończył się małą jam session.

Początek bydgoskiego recitalu w Hali Pomp (Muzeum Wodociągów)

Polskie Radio PiK na swoim kanale YT umieściło nagranie rozpoczynające recital w Hali Pomp w Muzeum Wodociągów w Bydgoszczy z 30 maja.

Rower stoi w tle.

Więcej szczegółów:
http://www.radiopik.pl/6,56114,pianomatyk-bike-tour-koncert-w-bydgoszczy

Występ w Muzeum Ziemii Kujawskiej i Dobrzyńskiej we Włocławku

Do Włocławka dotarłem w ostatniej chwili po dość ciężkim dniu jazdy i strasznie głupio to wyszło, ale spóźniłem się na występ, bo w samym mieście pojechałem nie w tę stronę co trzeba.

Byłem umówiony na przenocowanie u znajomego gitarzysty Keep Rockin’ – Adama, do którego wparowałem dosłownie na moment, zostawiłem wszystkie rzeczy, wziąłem błyskiawiczny prysznic (zostawiając w wannie sporą ilość kurzu pracowicie zebranego w Gostynińsko-Włocławskim Parku Krajobrazowym) i z mokrymi włosami udaliśmy się na koncert. Przemknąłem obok kasjerki (pobierającej 1 zł za wejście) tłumacząc, że jestem wykonawcą i wpadłem na piękną muzealną salę koncertową, w której czekała już grupka melomanów.

Przeprosiłem zebranych tłumacząc, że dopiero dojechałem do Włocławka. Ktoś z publiczności powiedział, że powinienem najpierw odpocząć, ale dla mnie najlepszym relaksem są chwile przy fortepianie, więc niezwłocznie usiadłem przy instrumencie i zacząłem występ…

Więcej fotografii można znaleźć na stronie Muzeum Ziemii Kujawskiej i Dobrzyńskiej oraz na portalu ddwloclawek.pl

Występ w Sannikach

Pierwszym celem na mojej mapie podróży był podwarszawski Milanówek, gdzie dałem krótki wieczorny występ ogrodowy. Pierwszy odcinek trasy pozwolił mi też ostatecznie przetestować sprzęt i wprawić się w tryb podróżny. Po dobrze przespanej nocy i solidnym śniadanku miałem sporo sił, aby rozpocząć pierwszy dłuższy etap trasy.

Po drodze przy jednym z lokalnych sklepików, w którym zatrzymałem się na moment znalazłem taki oto plakat reklamujący inny projekt łączący rower z kulturą pt. Odjazdowy Bibliotekarz. Odebrałem to jako dobry znak na początek i uznałem, że w takim razie najwyraźniej zasługuję na miano „odjazdowego pianisty”.

Tego dnia pierwszy krótki przystanek podczas drogi miałem w miejscu narodzin F. Chopina czyli Żelazowej Woli. W domu narodzin małego Fryderyka akurat odbywał się recital z jego utworami i zjechali się liczni goście (później sprawdziłem, że występował Łukasz Mikołajczyk). Poza domem-muzeum po drodze zainteresował mnie malowniczy przystanek autobusowy z artystyczną reklamą Żelazowej Woli.

Autobus jednak nie nadjechał, więc zmuszony byłem wykorzystać dalej własny środek lokomocji podążając szlakiem chopinowskim. Pokrywał się on jednocześnie miejscami ze Szlakiem Książąt Mazowieckich. Kierunkowskazy z trasami tych szlaków zresztą kilkakrotnie nagle pojawiały się i znikały tego dnia na moje drodze.

Moim celem był zresztą obiekt także związany z Fryderykiem Chopinem. Pierwszy oficjalny występ po opuszczeniu Warszawy miałem zaplanowany w pięknie odrestaurowanym pałacu w Sannikach mieszącym obecnie Europejskie Centrum Artystyczne jego imienia. W Pałacu tym młody Fryderyk przebywał u swoich szkolnych przyjaciół (Konstantego i Olesi Pruszaków) w lipcu i sierpniu 1828 r.

Tak się akurat złożyło, że w okolicy przebywała delegacja z partnerskiej francuskiej gminy Saint Bartelemy D’Anjou, więc koncert miał wydźwięk międzynarodowy (tu znajduje się link do relacji z tego pobytu). Na sali było też kilka osób z Rosji co jeszcze bardziej robiło to wydarzenie kosmopolitcznym. Był to również mój pierwszy występ który prowadziłem w języku francuskim opowiadając o planach trasy oraz podróżach już przebytych (wzbogacanych zdjęciami w tle). Kolejny dobry znak na początek projektu, tym bardziej że po koncercie publiczność była wyraźnie zadowolona zarówno z gry jak i moich opowieści (najpewniej zostały zrozumiane).

Po koncercie miałem też krótkie indywidualne zwiedzanie reszty Pałacu i mogłem zasiąść przy starym fortepianie, na którym być może grał sam Fryderyk Chopin niemal 200 lat wcześniej.

Powrót do góry

Nagrania koncertowe:

 
Patrz także: Facebook
Patrz także: YouTube
Patrz także: Soundcloud
Patrz także: RSS
Patrz także: E-mail